Ptaki nad Bałtykiem


Znów będzie o ptakach… i znów będzie o Kołobrzegu… choć tym razem trochę inaczej. Większość tzw. „atrakcji turystycznych” Kołobrzegu opisałem i złapałem w kadr ostatnim razem. Tym razem nad morzem postanowiłem trochę się pobawić z zamrażaniem ruchu i szklaną kulą – o tym ostatnim później.

O tym, że uwielbiam ptactwo wodne już wiadomo, pisałem o tym. Wybrzeża Bałtyku obfitują ilością i różnorodnością ptactwa. Uchwycenie jednak ptaka w locie nie jest takie proste jak mogłoby się wydawać… Na „polowanie” wybrałem moją L-kę 70-200. Zazwyczaj fotografuję w trybie priorytetu apertury bawiąc się głębią ostrości, lub w manualnym, ale do fotografowania obiektów w ruchu przydaje się priorytet czasu. Operowałem na czasach około 1/1000 sekundy. Jest odpowiedni, żeby zamrozić ruch. W sumie nawet 1/500 wystarczała, gdy ptak po prostu szybował na niebie. Słońca było pod dostatkiem więc nie musiałem martwić, że zdjęcia będą zbyt ciemne. Muszę przyznać, że nie było łatwo. Bardzo szybkie te ptaszydła…

zlapanewkadr.pl_004Po kilku(dziesięciu…) próbach złapania pojedynczych osobników przecinających niebo w różnych kierunkach przesiadłem się na krótszy obiektyw. Z pomocą przyszli mi spacerowicze, którzy postanowili podokarmiać ptaszki. W kilku ujęciach mogłem już na krótszej ogniskowej złapać kilka kadrów ptasich zbiorowisk z bliższej odległości. Gdy ptaki walczyły między sobą o kawałki chleba nawet nie zwracały uwagi na gościa, którzy mierzy w nie z aparatu. Pomocne okazały się zdjęcia seryjne. Na szczęście mój aparat radzi sobie całkiem nieźle z szybkością więc po prostu strzelałem kadr, za kadrem stwierdzając, że później to poprzebieram. Bardzo mi się podobają te ujęcia… Jest na nich taka zamrożona dynamika. Gdy fotografuję, robię to zazwyczaj spokojnie, bez pośpiechu. Gdy próbuje się uchwycić ruch trzeba jednak działać szybko. Bardzo jednak lubię oglądać tego typu ujęcia i sam z pewnością też będę je trenował. Znam też kogoś, kto również jest fanem zdjęć zwierząt złapanych w ruchu. Może oceni pozytywnie moje próby…

Ponieważ lubię eksperymentować, postanowiłem spróbować również długich ekspozycji, ale nie spodobały mi się te ujęcia, dlatego jedynie o nich wspominam. Czegoś w nich brakowało… Morze najlepiej wygląda nieokiełznane – z falami, poszarpaną taflą – gdy się je wygładzi staje się po prostu wodą… Później jeszcze strzeliłem kilka ujęć ptakom, ale tym razem na spokojnie, obserwując je z odległości, łapiąc w kadr ich spacery po mokrym piasku i wylegiwanie się na drewnianych falochronach.

zlapanewkadr.pl_028Kiedy znudziły mi się ptaki przypomniało mi się, że mam w plecaku kryształową kulę. To gadżet zainspirowany przez znajomego. Ot po prostu kryształowa kula trochę mniejsza od pięści. Pooglądałem kiedyś kilka zdjęć zrobionych przez taką kulę i bardzo mi się spodobały. Odtąd mam ją zawsze w plecaku. Gdy mi się przypomni wyciągam, żeby trochę potrenować. Świat widziany przez taką kulę wygląda bardzo ciekawie. Pomijam już fakt, że jest interesująco odwrócony do góry nogami. Interesujący jest też efekt oddalania. To jedne z pierwszych moich kompozycji z kulą więc proszę o wyrozumiałość. Z pewnością będę starał się wykorzystać ją jeszcze bardziej kreatywnie. Ze zdjęć które wybrałem do albumu najbardziej podoba mi się ujęcie, gdy horyzont w kuli równa się z tym poza nią. Daje to bardzo ciekawy efekt. Równie ciekawie wygląda przez kulę Słońce. Ten ośmioramienny rozbłysk nie jest efektem ani programu do edycji zdjęć, ani żadnego filtru. Tak po prostu wygląda Słońce w kryształowej kuli.

Zapraszam do albumu. Jeżeli ktoś gustuje w różnego rodzaju mewach i rybitwach, albo szklanych kulach na pewno znajdzie coś dla siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.